BIBLIA O TATUAŻACH

Źródło: http://www.sacredink.net/tattoo_and_the_bible/
Tłumaczenie: Tomek Bogowski


Chrześcijanie z tatuażami, chrześcijańskie tatuaże oraz artyści- tatuatorzy- chrześcijanie. Co Biblia mówi na temat współczesnego ozdabiania ciała? Jeśli Pismo Święte mówi, że tatuowanie jest czynem zabronionym w każdej formie, wtedy wyraźnie będzie to zabronione dla naśladowców Chrystusa. Czy jednak Biblia naucza, że Bóg zabrania tatuaży, czy jakichkolwiek innych kosmetycznych modyfikacji ciała?

Głównym i najczęściej przytaczanym fragmentem, dotyczącym tatuowania jest werset ze starotestamentowej Księgi Kapłańskiej:
Nie będziecie na znak żałoby po zmarłym czynić nacięć na ciele swoim ani nakłuwać napisów na skórze swojej; Jam jest Pan. (III Mojżeszowa 19,28- Biblia Warszawska).
 
Na pierwszy rzut oka ten fragment wskazuje, że tatuowanie się jest dla chrześcijan zabronione. Jednakże aby zrozumieć Pismo poprawnie, musimy zawsze spojrzeć na jego całość, przede wszystkim zbadać kontekst danego fragmentu. Jeśli odrzucimy pogłębioną analizę Pisma, to nigdy nie zrozumiemy prawdziwego zamysłu jego autora. Musimy zatem spojrzeć na te słowa w odniesieniu do poprzedzających oraz następujących wersetów a także poznać kontekst historyczny czasów, w których słowa te powstały. Gdy spojrzymy głębiej, niż tylko powierzchowny obraz tego wersetu, zobaczymy dokładniej, co Bóg mówi na temat tatuaży. Werset zacytowany powyżej jest częścią dłuższego fragmentu Pisma, zacytowanego tutaj.

26: Nie będziecie jedli niczego z krwią; nie będziecie wróżyć ani czarować.
27: Nie będziecie strzygli włosów dookoła waszej głowy, ani nie podcinaj końca twojej brody.
28: Nie będziecie na znak żałoby po zmarłym czynić nacięć na ciele swoim ani nakłuwać napisów na skórze swojej; Jam jest Pan.
29: Nie będziesz hańbił twojej córki, nakłaniając ją do nierządu, aby kraj nie stał się nierządny i pełny rozpusty.
30: Będziecie przestrzegać moich sabatów i będziecie moją świątynię zbożnie czcić; Jam jest Pan.
31: Nie będziecie się zwracać do wywoływaczy duchów ani do wróżbitów. Nie wypytujcie ich, bo staniecie się przez nich nieczystymi; Ja, Pan, jestem Bogiem waszym. (III Mojżeszowa 19,26-31, Biblia Warszawska).
 
W tym fragmencie Bóg przemawia do ludu swojego przymierza, Izraela. Dokładnie mówi im, aby trzymać się z daleka od religijnych praktyk otaczających ich ludów. Zabronione rytuały religijne w tych wersetach, to przede wszystkim jedzenie mięsa z krwią, przepowiadanie przyszłości, specyficzne obcinanie włosów charakterystyczne dla kapłanów obcych bogów, nacinanie lub znaczenie swojego ciała na pamiątkę swoich zmarłych, nierząd kultowy oraz radzenie się wróżbitów. Wszystkie te pogańskie praktyki mogły odwieść wybrany lud Boży od Niego, prosto w stronę bożków, którzy bogami nie są. W środku tego dłuższego fragmentu znajdziemy słowo, przetłumaczone jako „tatuować”, jest to wers 28. Jest bardzo istotne, by zrozumieć że słowo to rozumiane w kontekście nie oznacza wcale przyozdabiania ciała ale znakowanie go w połączeniu z religijnym kultem. Komentarze biblijne mówią nam o wiele więcej na temat praktyk religijnych ludów wschodu, przed którymi Bóg ostrzegał swój lud. Ten konkretny nakaz dotyczył wprost pogańskiego obrzędu, który był po prostu religijną formą żałoby. (Walvoord, J. F., Zuck, R. B., & Dallas Theological Seminary. (1983–c1985). The Bible knowledge commentary: An exposition of the scriptures. Wheaton, IL: Victor Books.)
 
Praktyka wykonywania głębokich blizn na twarzy, ramionach oraz nogach w czasie żałoby, była bardzo popularna pośród pogan i uznawana za oznakę szacunku dla tych, którzy odeszli. Była to także forma złożenia ofiary bóstwom, które według ich wyznawców panowały nad śmiercią oraz grobami. Żydzi poznali tę praktykę w Egipcie i choć powoli się jej oduczali, później wrócili do tamtejszych zabobonów i zaczęli ponownie praktykować ten przesąd (Por. Izajasza 15,2l Jer. 16,6; 41-5), tatuując figury, kwiaty, liście, gwiazdy czy inne wymyślne wzory na różnych częściach ciała. Wzory te były często wypalane przy pomocy gorącego żelaza, czasem służył do tego atrament lub farba, podobnie jak dziś zdobią się arabskie, czy hinduskie kobiety przy pomocy henny. Prawdopodobnie silna skłonność do powtarzania tych znaków sprawiła, że zakaz ten pojawił się w omawianych wcześniej wersetach, co z resztą ma swój głęboki sens.
(Jamieson, R., Fausset, A. R., Fausset, A. R., Brown, D., & Brown, D. (1997). A commentary, critical and explanatory, on the Old and New Testaments. On spine: Critical and explanatory commentary. (Le 19:28). Oak Harbor, WA: Logos Research Systems, Inc.)
 
„Nie czyń nacięć na swojej skórze” (wers 28): mamy tutaj nawiązanie do praktyki czynienia głębokich blizn na skórze podczas trwania żałoby po bliskiej osobie. Było to czynione raczej, by zapewnić dostęp do świeżej krwi duchowi zmarłej osoby, niż by wyrazić smutek z powodu jej odejścia. W związku ze śmiercią, jak wskazano powyżej opisywany jest cel wszystkich innych działań, tak samo w wersecie 27, jak i 28.
(Péter-Contesse, R., & Ellington. (1992). A handbook on Leviticus. UBS handbooks; Helps for translating (Page 296). New York: United Bible Societies.)
 
Zdobienie znakami na ciele opisane w wersecie 19,28 oznaczało jasno fałszywe praktyki religijne. Słowo przetłumaczone w naszych polskich bibliach jako „tatuować” to hebrajskie „qa aqa”, które występuje jedynie ten jeden raz w całej Biblii, oznaczające dosłownie „nacinanie”, jednakże w połączeniu z kontekstem całego wersetu oznacza nacinanie, pozostawiające znamiona na ciele. Mogła to być forma znakowania, robienia blizn, nacinania ciała i umieszczania pod skórą atramentu, by pozostawić trwałe ślady. Nie ma wyczerpujących opisów na ten temat, by jednoznacznie opisać tę praktykę. Jakkolwiek jednak byśmy nie przetłumaczyli tego słowa, z całą pewnością jest ono użyte w kontekście religijnego kultu obcych bóstw. Zakaz czynienia „qa aqa”, przetłumaczony jako zakaz tatuowania miał chronić Izraelitów przed zaangażowaniem się w praktyki kultu obcego Izraelowi.
 
Tatuowanie dziś jest zupełnie inne od tego, co oryginalnie opisane jest w Pięcioksięgu. Dzisiejsze tatuowanie jest bardziej własną ekspresją tego, co dla nas ważne oraz w pewnym sensie ozdobieniem naszego ciała. W dzisiejszej kulturze ludzie zmieniają swój wygląd, nadając sobie walory piękna poprzez dobór odpowiednich ciuchów, czy chociażby makijaż, operacje plastyczne, zmianę fryzury, odchudzanie, ćwiczenia w siłowni czy przekłuwanie uszu. Niektóre z tych praktyk także mają swoje korzenie w starożytnych rytuałach fałszywych religii, lecz w naszym kontekście kulturowym nie mają jakichkolwiek powiązań ze złym, czy fałszywą wiarą. W ten sam sposób nie powinniśmy wiązać dzisiejszej formy tatuaży z opisanymi we wcześniejszych fragmentach praktykami religijnymi, która są jasno zabronione.
 
Kolejny powód, aby uznać że chrześcijanie są wolni, aby wedle uznania ozdabiać swoje ciała tatuażami to zasada, że wierzący Nowego Testamentu nie są obciążeni prawem Starego Testamentu i zobowiązani, by je spełniać w celu nawiązania relacji z Bogiem. Jeśli mielibyśmy przestrzegać prawa Starego Przymierza, powinniśmy również unikać jedzenia skorupiaków, bądź wieprzowiny, fryzur lub noszenia ciuchów z różnych rodzajów tkanin, nawet jedzenia sera podanego na cheeseburgerze (tak, to prawda!). Niektórzy twierdzą także, że tatuowanie się w pewien sposób hańbi Boże stworzenie, lecz jeśli mielibyśmy być w tym temacie spójni, powinniśmy także zabronić przekłuwania uszu, korekcji płaskostopia, obcinania włosów, doczepiania paznokci, korzystania z solariów lub chodzenia do ortodonty. Wszystkie te zabiegi modyfikują nasze pierwotnie stworzone ciała w sposób nieodwracalny. Zrobienie tatuażu jest bardzo głęboko osobistym wyborem dotyczącym osobistego wyglądu i żywotnie jest powiązane z wolnością osoy wierzącej. Apostoł Paweł przypomina nam, że prawa Starego Testamentu stworzone zostały przez Boga, by poprowadzić ludzi do Chrystusa. Dziś, gdy Chrystus objawił się i dając nam całkowitą wolność, nie jesteśmy już pod prawem, by zyskać w Jego oczach uznanie. Nasze prawo stanięcia przed Nim w każdej sytuacji wywodzi się z położenia naszej nadziei w Chrystusie i Jego śmierci na krzyżu, by zapłacić za nasze grzechy, a nie z wypełniania starotestamentowych nakazów.
Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni. A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką przewodnika. (List do Galacjan 3,24-25).

Jako nowotestamentowi naśladowcy Jezusa, nie jesteśmy pod zakazem w temacie osobistego ozdabiania ciała. Dzisiejsze tatuaże mogą przekazać bardzo dużo, mając bardzo głębokie znaczenie dla ich właściciela. Dziś chrześcijanie tatuują się nie w celu przypodobania się fałszywym bogom lub innym bóstwom, lecz z miłości do Jedynego i Prawdziwego Boga i Stwórcy. Wielu dziś uznaje to stałe oznakowanie swojego ciała jako sposób do oddania chwały Bogu. Można jasno stwierdzić, że tatuaże o chrześcijańskim znaczeniu wzbudzają pytania o wiarę i dają możliwość oddania Bogu chwały, przez opowiadanie o tym, co Chrystus zrobił dla nas na krzyżu, przez zwiastowanie Ewangelii o Jego miłości do tych, którzy jeszcze nie są z Nim pojednani. Możemy dziś usłyszeć, a wręcz doświadczyć wspaniałych świadectw osób, które wytatuowały się już po poznaniu Chrystusa.
Kilka słów dla młodych ludzi, którzy myślą o tatuażu.
 
Tatuaż to decyzja na całe życie i powinien być wcześniej bardzo intensywnie i długo przemyślany. Niektóre pytania wymagające odpowiedzi przez wykonaniem tatuażu, to:
Czy jestem w wieku, w którym prawo zezwala na wykonanie tatuażu?
Jeśli mieszkam z rodzicami, czy wyrazili by zgodę na mój tatuaż?
Czy w ten sposób zaprzeczyłbym autorytetowi Boga danemu moim rodzicom nade mną?
Czy wciąż chciałbym mieć na ciele ten wzór, gdybym był o wiele starszy?
Co jeśli mój przyszły mąż/ żona nie zechcą takiego wzoru na moim ciele?
Czy taki wzór będzie wykonany w miejscu, gdzie będzie widzialny w codziennym życiu? Wielu ludzi niesprawiedliwie ocenia innych z powodu ich tatuażu. Pomyśl o tym!
Czy ten wzór przyniesie Bogu chwałę?
Czy jestem w pełni przekonany w moim sumieniu, że tatuaże są w porządku dla wierzących?
 
Tatuaż nie jest dla każdego i zdecydowanie nie jest dla chrześcijanina, który nie jest przekonany o tym, że Biblia nie przeczy tatuowaniu. Zarówno w tej, jak i w wielu innych sferach są szczerze wierzący ludzie, którzy mają różne przekonania na ten temat. Jakkolwiek wierzysz, mam nadzieję że pozostawisz pełne łaski pole dla innych, którzy mogą czuć inaczej, niż Ty. Niech wszystkie sprawy przyniosą chwałę naszemu wielkiemu Bogu i Wspaniałemu Panu, Jezusowi Chrystusowi.




Tomek Bogowski - politolog i teolog żywo zainteresowany losem swej ojczyzny. Nauczyciel akademicki, trener i kaznodzieja. Koordynator i trener grup I Am Second. Pisze, bo kocha Boga i ludzi, publikując na łamach kilku ogólnopolskich czasopism, także bloger (http://tezerowy.tumblr.com/). Szczęśliwie zakochany w żonie Natalii, miłośnik mocnej muzyki, dobrej kawy i ciemnego piwa.
 

25 komentarzy:

janka pisze...

W takim razie:
26: Nie będziecie jedli niczego z krwią; nie będziecie wróżyć ani czarować
Oznaczałoby, że Chrześcijanie nie powinni jeść zwierząt?

Anonimowy pisze...

chodzi raczej o potrawy których ważnym składnikiem jest krew, jak kaszanka

Anonimowy pisze...

Zastanawia mnie fakt, że Pan stwierdził, że Chrystus daje nam wolność w temacie tatuaży - nie znalazłem fragmentu w którym Chrystus o tym mówi, Chrystus nic nie mówi też na temat aborcji i wielu innych palących problemów. Czy aby na pewno? - wystarczy poczytać do czego są powołani ludzie, którzy należą do Boga - naprawdę nie trzeba wiele - by dowiedzieć się czym jest świętość. Dzięki Bogu daje nam też Ducha Świętego i bojaźń przed Nim by robić to co naprawdę Mu się podoba. Niestety żyjemy w czasach kiedy wielu ludzi, którzy mówią, że są chrześcijanami postawili siebie w centrum - spychając Boga na bok i czyniąc z siebie bogów - taka postawa zawsze będzie prowadziła do złego zrozumienia Słowa Boga. W Słowie Bożym jest mowa o wielu zwodzicielach, którzy będą bardzo swobodnie podchodzić do nauki Słowa Bożego - w bardzo swobodny sposób wykładając naukę z Niego płynącą na swoją własną zgubę - nie idźmy w ich ślady.

Anonimowy pisze...

Przeczytałem bloga ponieważ linka wysłała mi koleżanka. Stwierdziła, że skoro na chrześcijańskim blogu wjaśniono, że można sobie robić tatuaże to znaczy że tak jest naprawdę. Pomyślałem - zerknę. Przeczytałem, pomyślałem sobie no dobrze ale kto to właściwie pisze. No i zobaczyłem redakcję: Piotr... - chrześcijanin..., Wojtek... - chrześcijanin..., no i w tej chwili zapaliła mi się lampeczka - chwila co właściwie oznacza tu chrześcijanin, bo przecież każdy katolik jest chrześcijaninem ale nie każdy chrześcijanin jest katolikiem. Każdy Świadek Jehowy jest chrześcijaninem ale nie każdy chrześcijanin jest Świadkiem Jehowy. No i zacząłem szukać i czemu mnie to nie dziwi, że naprawde trzeba sie naszukać żeby wyczytać że Państwo należą do kościoła Zielonoświątkowego. Spotkałem się już z tym nie raz w sieci, dużo o wierze, dużo o Piśmie, dużo o Bogu, wszyscy Chrześcijanie ale wszędzie tak jakby ukrywane jest to z jakiego wyznania ludzie to redagują. Czyżby ktoś się wstydził? A może ktoś chciałby podstępnie zwieść nieświadomych chrześcijan takich jak moja koleżanka. Dlatego właśnie nie pałam zbytnią sympatią do takich stron i ludzi. Pozdrawiam myślących!

Piotr Zawadzki pisze...

Nikt z nas nie wstydzi się swojego wyznania, wręcz przeciwnie. natomiast blog ma charakter ogólnowyznaniowy i czytany jest przez osoby z różnych wyznań chrześcijańskich, a także przez osoby nie wierzące. Chrześcijaństwo jest szerokie i mieści w sobie nurty protestanckie, katolickie, prawosławne, zielonoświątkowe itp. Uznanie, że tylko jedno z nich jest uprzywilejowane to nie najlepsze zrozumienie Pisma Świętego i nauki Jezusa.

Piotr Zawadzki pisze...

Aha, a co do "podstępnego zwiedzenia" twojej "nieświadomej" koleżanki to powiem tylko tyle - twój komentarz pokazuje, kto tak naprawdę ma klapki na oczach. Ciebie też zachęcam do myślenia - szerszego niż ramy, których cię nauczono.

tezero pisze...

A ja jeszcze dodam, że Świadkowie Jehowy to nie chrześcijanie i stawianie ich na równi z wyznaniami ewangelicznymi to co najmniej faux pas. Co do samego tłumaczenia- nigdzie w nim nie ma zachęty do robienia tatuaży. Jest jedynie jasny wykład biblijnego podejścia do dzisiejszego sposobu ozdabiania ciała.

Anonimowy pisze...

Stwierdza Pan, że blog jest ogólnowyznaniowy, ale przecież nie wszyscy chrześcijanie mają podobne poglądy na dany temat (nie koniecznie temat tatuaży). Zatem blog jest jak najbardziej wyznaniowy ponieważ prezentujecie Państwo swój punkt widzenia. Ale nie dyskutuję o tym czy jakieś wyznanie jest uprzywilejowane czy nie, bo myślę, że to jest kwestia wyboru, chociaż jeśli ktoś należy do jakiegoś Kościoła to oczywistym jest, że uważa owo wyznanie za słuszne (bo w innym wypadku po co się gromadzić w zborach skoro nie ma to znaczenia?). Osobiście uważam, że jest tylko jedno uprzywilejowane wyznanie (nie wskazuje konkretnie), chociażby na podstawie: gdyby nawet sam anioł z nieba głosił wam naukę inną od tej, którą my głosimy, niech będzie przeklęty (Ga 1,8)(a w dzisiejszych czasach takich samozwańców nie brakuje chyba się Państwo zgodzą).
Co zaś tyczy się klapek na oczach i zwodzenia, może za ostro to ująłem, jeśli ktoś poczuł się dotknięty to najmocniej przepraszam. Po prostu to moje osobiste wrażenie, że ktoś nie mówi wprost kim jest, skąd jest tylko rzuca ogólnikami i krąży wokół tematu, że niby to nie ma znaczenia itp („Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie”). Spotkałem się kiedyś na ulicy z ludźmi obok tablic „Zanim umrę chcę...” no i dostałem ulotkę, zwiedziłem ich stronę (http://www.zanimumre.pl/) ale standardowo nie mówią wprost kim są: „Kim jesteśmy? Generacja T to grupa młodych wolontariuszy, która pracuje z dziećmi, młodzieżą...” trzeba się dopiero wgłębić żeby odczytać że to misja Kościoła Zielonoświątkowego. Nie mam nic do tego kościoła ale uważam, że jeśli ktoś coś publicznie robi to mówi konkretnie „jestem stąd i stąd i chcę wam przekazać coś ważnego” i wszyscy wiedzą kim jest i jakie ma poglądy, a określanie się ogólnikowo jest dla wielu ludzi mylące, szczególnie nieoczytanych (przykładem jest wielu katolików którzy słysząc słowa „jestem chrześcijaninem” odczytują je „jestem z tego samego kościoła co ty”).
Co do Świadków Jehowy to są oni zarejestrowani jako Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy więc nie wypada ich dyskryminować, szczególnie na blogu „ogólnowyznaniowym”. Co do tatuaży nie odnoszę się do tego czy są dobre czy złe, chodziło mi bardziej o to, że „wykład” biblijnego podejścia jest podjęty z punktu widzenia konkretnego protestanta i nie musi być zgodny z nauką innych kościołów w tej materii. Gdyby blog był ogólnowyznaniowy należałoby stwierdzić: nasza interpretacja jest taka... zaś według (np.) Kościoła Katolickiego jest taka...
Ależ się rozpisałem. Na koniec dodam, że komentarze to tylko moja subiektywna ocena. Nie jestem tutaj żeby polemizować ale raczej wyrazić swoje odczucia.

Piotr Zawadzki pisze...

Na naszym blogu nie reprezentujemy poglądów jakiegoś kościola, ale swoje własne, jako wierzacych i praktykujących chrześcijan. Nikt z nas nie ma zamiaru przekonywać odnośnie przynależności do jakiegokolwiek kościoła. Liczy się dla nas budowanie dyskusji w oparciu o Pismo Święte, kulturę itp. Głupotą byłoby pisanie, że "Kościół Zieolonoświątkowy w sprawie tatuaży uważa że..." ponieważ nie ma czegoś takiego jak oficjalna wykładnia jakiekolwiek kościoła w tej sprawie. Każdy z nas wyraża swoje zdanie i stara się przedstawić swój pogląd i tyle. Nikt tu nie dogmatyzuje. Swoją drogą czy Pan zaczyna rozmowę z ludźmi o Bogu od stwierdzenia: Jako Katolik uważam że... Takie etykietki są często na wyrost, często też tworzą bezsensowne uprzedzenia - szczególnie w Polsce.

Anonimowy pisze...

No dobrze tylko skoro każdy może mieś swoją wykładnię pisma i sam rozeznać się w sprawach wiary to po co się zrzeszać, gromadzić jako Kościoły? W takim układzie przynależność do jakiegokolwiek Kościoła nie ma sensu skoro i tak drogę odnajduje się samemu, liczą się uczynki i wiara w Boga.

tezero pisze...

Drogi Anonimie, o co Ci w ogóle chodzi? Skaczesz po tematach, czepiając się każdego słowa. Twoje komentarze nie mają nic wspólnego z treścią artykułu. Jest jakiś cel w tym, co piszesz?

Anonimowy pisze...

Ach jeśli wskazałem bezsensowność waszych argumentów to jest czepianie się słów. Więcej komentarzy nie będzie :), życzę owocnego prowadzenia bloga

janka pisze...

Wracając do mojego pytania - o mięso i krew. Anonimowy odpisał, że chodzi o produkty z krwi - mięso jest z krwi. Ciekawi mnie, bo uważam w takim razie, że przywołany cytat jest wybiórczo interpretowany

Anna Lipa pisze...

A ja tak wreszcie do tematu wrócę... Zawsze chciałam mieć tatuaż ale nigdy jakoś go nie zrobiłam i... nagle mnie olśniło- Chcę mieć napis na przedramieniu: 'Ad maiorem Dei gloriam' Nie chcę kwiatków ani chińskich znaczków, tylko coś, co naprawdę ma znaczenie. I znalazłam idealną sentencję i... pewnego rodzaju uzasadnienie: „Przeto czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 List św. Pawła do Koryntian 10:31).

tezero pisze...

Aniu, właśnie o to chodzi. Każdy sposób oddawania chwały Bogu, jeśli jest szczery i płynie z serca jest dobry. Inni nie muszą go rozumieć. Powodzenia!

Anonimowy pisze...

Jestem chrześcijanką, katoliczką dokładniej. Wierząca, praktykująca, kochająca Boga. Mam jednak tatuaże na swoim ciele. Czy oddala mnie to od Boga? Nie. Czy to jakoś psuje moją relacje z Nim? Nie. Sprawa tatuaży jest sporna, z tym faktem, ze egzorcyści negatywnie wypowiadają się na temat ich robienia. Moim zdaniem, zamiast klapek na oczy, spójrzmy we własne sumienie, to, co ono nam mówi.

Anonimowy pisze...

"Chrześcijaństwo jest szerokie i mieści w sobie nurty protestanckie, katolickie, prawosławne, zielonoświątkowe itp. Uznanie, że tylko jedno z nich jest uprzywilejowane to nie najlepsze zrozumienie Pisma Świętego i nauki Jezusa" -??????????????? o czym ty mówisz??????????? Przeczytałem kilka twoich blogów i wypowiedzi i śmiem twierdzić, że twoje nauki to totalna masakra. Współczuję ludziom, którzy cię słuchają. Bez obrazy, ale jak ja bym był pastorem kościoła, w którym ty głosisz, miałbyś zakaz wstępowania na mównicę.

Piotr Zawadzki pisze...

Pozostaje mi tylko życzyć Ci abyś miał szersze zrozumienie Królestwa Bożego, które nie wyklucza nikogo, kto wyznaje Jezusa jako Pana. Co do kwestii Twojego decydowania o tym, czy miałbym prawo mówić czy nie mówić oraz współczucia moim słuchaczom - cieszę się, że masz taką troskę o Kościół. Współczucie to zawsze dobra rzecz. Pozdrawiam!

Tina pisze...

Drogi Anonimowy, myślę, że Piotrowi chodziło bardziej o to, że Jezus kocha wszystkich ludzi tak samo - niezależnie od tego czy jesteś katolikiem czy protestantem czy kimkolwiek innym. Widzisz, kiedyś narodem "uprzywilejowanym" można było nazwać Izrael - był to naród wybrany. Jednak Jezus przyszedł właśnie po to aby umrzeć za wszystkich - czy to Żyd czy to Grek. Każdy ma dla Boga taką samą wartość :)

KedarNucok pisze...

No, moi mili.. co się tyczy Waszej powyższej polemiki to jak to Pan Jezus dosadnie powiedział: "jesteście jak pobielane groby - z zewnątrz śliczne i białe, a w środku zgnilizna". Wiedzcie, że po przeczytaniu waszych komentarzy pod artykułem dochodzę do wniosku, że niektórych z was duch miłości opuścił natomiast duch rozpadu, kłótni, pychy o to kto ma rację oraz duch zniewag zatriumfował. Oj moi kochani nie tędy droga...
Co się zaś tyczy tatuaży, to wedle mojego rozeznania i z pomocą mojego ducha stosuję zasadę: gdyby Ojciec nasz a zarazem stworzyciel chciał abyśmy mieli tatuaże na ciele to by sam nas wytatuował. Przeto, mamy tak piękne ciało, że nie trzeba nic do niego dodawać ani odejmować (okaleczać). Zbytnio też się ciałem proszę nie zajmować tylko duchem moi mili, DUCHEM! Niech w nas duch zatriumfuje, który jak wiemy przeciwny ciału jest!
Każdy niech sam decyduje o sobie. Ja natomiast przytoczę Wam pewne zdarzenie, które mnie spotkało gdy już stałem się dzięki Panu Jezusowi człowiekiem "narodzonym na nowo". Spotkałem kiedyś na swojej drodze pana Ziomka - tatuażystę z zawodu. Pan Ziomek, człowiek światły i znający 3 języki w tym język Japoński był za młodu Samurajem tzn., przez parę lat mieszkał w kraju dalekiej "wiśni" i szkolił się tam pod okiem jakiś japońskich mistrzów sztuki walki władać mieczem oraz praktykował wszystkie rodzaje medytacji, jogi, wychodzenia z ciała etc., opanował również sztukę robienia tatuaży. Gdy po kilku latach powrócił do naszego kraju i musząc zmierzyć się z polską rzeczywistością i z czegoś żyć podjął się robienia tatuaży, gdyż nie znalazł zbyt wiele ofert pracy w swoim "samurajskim" zawodzie. Otworzył własne "studio" i szczeże wam powiem, że widziałem jego prace i koleś naprawdę jest dobry, tworzy istne dzieła sztuki na ciele i ma zamówienia z różnych krajów europejskich. Odwiedza targi i wystawy. Gdy pewnego dnia się poznaliśmy to ja mu o Bogu jako Ojcu a On mi o Buddzie jako oświeconym. Ja swoje - on swoje, ogólnie brak konsensusu. Wkońcu mówi do mnie tak: - słuchaj, z tego co widzę, to nie masz tatuażu, tak!? - ja mówię - Tak, nie mam tatuażu i nie chcę mieć! On na to - to ja ci zrobię. Ja na to grzecznie: - nie, dziękuję! On na to: przecież wiesz, że żeby mieć mój tatuaż to trzeba czekać w długiej kolejce a ja Ci go zrobię za darmo i to od ręki.. hmm, pomyslałem no nieźle... ale ide w zaparte, że to się kłóci z moim duchem i podobam się sobie tak jak mnie Pan Bóg stworzył! On na to: - no dobra, OK, zrobimy Ci "święty tatuaż" Ja na to: ??? On na to: tzn., tatuaż z symbolami religijnymi bądź jakąś bożą sentencją, że mam wolną rękę. Ja na to - ależ jesteś uparty! NIE i koniec!!! Nie skuszę się, ZROZUMIAŁEŚ!!! (wtedy to już się naprawdę uniosłem) ale pytam go: - słuchaj, odpowiedz mi, dlaczego tak bardzo Ci zależy na tym abym miał tatuaż? A on na to: - a bo wiesz, teraz jest taka moda na świecie, że prawie KAŻDY GŁUPI MA TATUAŻ a ludzie bez tatuaży, z czystą skórą są bardziej w cenie. Osłupiałem! więc pytam go: - w jakiej cenie? i o co chodzi??? Ale on tylko na mnie spojrzał nic nie powiedział. Tak zakończyła się nasza rozmowa i nigdy więcej go już nie spotkałem moi mili. #czuwaj!

Tomasz Szrejber pisze...

Ludziska, jeśli kto chce mieć tatuaż niech sobie robi - jeśli jest wewnętrznie spokojny i go tak potrzebuje.
Jesli chodzi o mnie to uważam, że nie potrzebuje dziarki, lepiej mi jest bez tegoż zdobienia. Nie potępiach tych co mają dziarki, aczkolwiek kiedyś miałem inne podejście do takich ludzi. :) - dojrzałem :)

Jakie ma patrzenie na to Jezus? Nie wiem, moim zdaniem nie ma to dla Jezusa znaczenia czy ktoś ma tatuaż, czy ktoś go nie ma. :) Liczy się serce człeka.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Szajbus ;)

tezero pisze...

I to jest mój kochany Tomaszu najlepszy komentarz- najlepiej jeśli jedni nie osądzają drugich, uważając się za lepszych od siebie "bo". Tę zasadę z resztą trzeba stosować na co dzień ;) Pozdrówy od tłumacza! :)

Anonimowy pisze...

KedarNucok ale jazda. gdyby Pan Jezus chciał, to byśmy nie mieli dziur w zębach, nie musielibyśmy jeść, golić bród i włosów, myć się,bo by nas takimi stworzył. Absurdalny argument, absurdalny

Anna Godlewska pisze...

A ja nadal upieram się przy 'Cokolwiek robicie na chwałę Bożą czyńcie' pisze COKOLWIEK, tak? Wiec to intencja ma znaczenie a nie co konkretnie. Nie jest napisane że malowanie ciała będzie potępione. Napisano ze na znak żałoby nie wolno nacinać ani nakłówać, tak? Wszystkie złe rzeczy i grzechy są wymienione w księdze, tak? Wystarczy czytać ze zrozumieniem. A kto z was adwersarzy odmawia Ojcze Nasz i zdrowaś Maryjo ze zrozumieniem zamiast słowotoku z automatu? Jeśli ktoś wie co odmawia to i wie co czyta...

Anonimowy pisze...

Czy tatuaże są ze świata czy z Królestwa Bożego?
Jeśli z Królestwa Bożego, to gdzie jest nakaz ich czynienia w Biblii? Czy któryś z apostołów nauczał aby czynić sobie tatuaże, czy też jakieś napisy na ciele?

Filip. 3:17 i 4:9
Bądźcie naśladowcami moimi, bracia, i patrzcie na tych, którzy postępują według wzoru, jaki w nas macie. Czyńcie to, czego się nauczyliście i co przejęliście, co słyszeliście, i co widzieliście u mnie; a Bóg pokoju będzie z wami

Czy Paweł nauczał o tatuażach? Czy tatuaże są wolą Bożą? Jeśli tak, to gdzie Nowy Testament o tym naucza?

Jeśli nie mamy nakazu czynienia tatuaży w Biblii to tatuaże są z tego świata (tatuowanie się więźniów, muzyków, aktorów, piłkarzy) a bogiem tego świata jest szatan.

Rzym. 12:2
A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe.

Jak. 4:4
Wiarołomni, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem, to wrogość wobec Boga? Jeśli więc kto chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga.

1 Jan. 2:15
Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.