Czas by pozbyć się kamieni

autor: Aneta Garbowska




Niegodni uciekinierzy

Sami wolimy uciec od koncepcji istnienia Boga, niż nieustannie być poddawani świętym wzburzeniom i bezpodstawnym sądom. Sądzą nas inni, oczekując, że nasze winy przysłonią ich niedoskonałości. Sądzimy się sami, bo wciąż nie dosięgamy ideału świętości zaaplikowanemu w nasz światopogląd. Czy nie lepszą opcją jest świat bez Boga? Wolny od sądu? Wolny od nieustannego próbowania zaspokojenia norm, których nie są się zaspokoić? Jak wielu zrodziło się ateistów zmęczonych auto-osądem, uciekających od niego. Jak wielu wśród deklarujących się chrześcijan jest wewnątrz ateistami, uciekającymi od prawdziwej relacji z Bogiem, bo nie potrafią osiągnąć standardów świętości i czystości? Ustami wyznajemy Boga a serce wciąż jest ukryte za zasłoną wstydu i niedociągnięć, nie pozwalając Mu zbliżyć się na krok, bo przecież "nie jesteśmy godni".




Ukamienować oskarżenia

Nasuwa się mi tylko jeden obraz: Jezusa spokojnie kreślącego na piasku w obliczu oskarżeń, w obliczu słusznej winy i prawnego potępienia. Czy kobieta przyłapana na cudzołóstwie nie zasługiwała na szaniec, na poczucie winy i wyrzuty sumienia? Czy nie zasługiwała na każdy z kamieni, niecierpliwie dzierżony w dłoniach tych, którzy oskarżali? Dlaczego Jezus jej nie potępił? Czy jej wina była dla niego niczym? Może nawet cały system winiący ją był dla niego niczym - nie zasługiwał na święty gniew, na grzmot, ani na tyradę pouczań. Burza toczy się wokoło a Jezus nawet nie odrywa uwagi od tego co kreśli na piasku. Bo przed Nim niczym są oskarżenia, twoje wyrzuty sumienia i poczucie winy. On patrzy bez gniewu na proces, który odbywa się w twoim i moim życiu codziennie. Co więcej, jest tylko jedno zdanie, którym kwituje cały ładunek naszego życiowego niezadowolenia... "Idź i nie grzesz więcej... Ja cię nie potępiam".

Fałszywa świętość

Zakwestionuj w swoim życiu fałszywą świętość i zrodzone z niej wyrzuty sumienia, a zobaczysz, jak rozstępują się ci wszyscy, którzy cię oskarżają,
a kamienie twoich myśli, gotowe do ukamienowanie twojej wolności i radości spoczną u twych stóp, byś mógł swobodnie po nich chodzić.